Wciąż nie jesiennie, spacer po parku Glienicke

23.09.2018 odbył się zgodnie z zapowiedzią w Kontaktach, spacer po parku Glienicke. Po tak długich upałach pogoda była tego dnia stworzona do wędrówki pośród drzew. Nic więc dziwnego, że na spacer przyszło 24 osoby.

fot. EP

Park Klein–Glienicke nazywany potocznie Glienicker Park rozciąga sie na obszarze 116 ha dokładnie po przeciwnej stronie znanego już nam Parku Babelsberg w południowo zachodniej części Berlina w dzielnicy Steglitz-Zehlendorf. Ten otwarty dla społeczeństwa park o długiej i ciekawej historii w stylu angielskiego parku krajobrazowego jest częścią Potsdamer Kulturlandschaft i światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO (Welterbes Schlösser und Parks von Potsdam und Berlin). Tu należy jednak zaznaczyć, ze park ten podzielony został na dwie części pod koniec XVIII wieku, czyli od momentu wybudowania drogi łączącej Berlin z Poczdamem.

Przyszły kanclerz, książę Karl August von Hardenberg przejął tę posiadłość wraz z majątkiem w 1814 roku. Na jego zlecenie Joseph Peter Lennè stworzył uroczy i romantyczny park krajobrazowy wraz z tarasami wykorzystując liczne pagórki, wzniesienia i naturalny spadek terenu w kierunku rozlewiska Haweli. Natomiast od 1824 roku zawładnął tą posiadłością książę Karl von Preußen, zakochany w antyku. Nadał on parkowi całkowicie inny charakter, oczywiście dzięki znanym architektom, Karlowi Friedrich Schinkel i Ludwikowi Persius. Wtedy zbudowany został pałac – Schloss Glienicke oraz wiele innych ciekawych budowli, także romantyczne fontanny, mostki i stawy. Krótko mówiąc w owym czasie park ten należał do jednych z najpiękniejszych w Europie. Druga wojna światowa i podział Niemiec przyczyniły się do jego całkowitego zubożenia. Tak właściwie to dzięki zbliżającej się 200 rocznicy istnienia Parku Glinicke rozpoczęto jego odrestaurowywanie. Rocznica ta obchodzona była bardzo uroczyście w 2016 roku.

tekst: Elżbieta P.

Śladami Heinricha von Kleist

fot. EP

21.07.18  Koniec lipca, od wielu tygodni upały, kto musi zostać w mieście szuka wody a porusza się tylko zacienioną stroną ulic. Na szczęście i wody i cienia na Wannsee nie brakuje. Spokojny spacer śladami nieszczęśliwego poety  (jakże by inaczej, na dodatek jeszcze zaplanować i z sukcesem przeprowadzić samobójstwo…by na pewno być zapamiętanym:)) Było nas w sumie 12 osób, świetna pogoda, humory dopisały,  a spacer zakończyliśmy przy zimnym piwie, w głębokim cieniu piwiarni Loretta na Wannsee.

Heinrich von Kleist, dramaturg, poeta i publicysta który mieszkał i tworzył w Berlinie od 1807 do momentu swojej tragicznej śmierci w roku 1811. Podobnie jak wielu innych twórców,  subtelność wyrazu i jego postrzeganie świata doczekało się uznania dopiero po śmierci poety. Do dziś inspirują się Jego pracami twórcy teatralni, filmowi i zwykli czytelnicy , miasto  zaś w okolicy nagrobka poety, w okrągłą 200 letnią rocznicę Jego śmierci,  założyło ogród i parkowe alejki, świetne miejsce do rozmyślań podczas czytania np. tragedii „Penthesilea”.

MNM

fot. E. Potępska

Władysław Bartoszewski Europejczyk

W czwartek 12.07.18 wzięliśmy udział w otwarciu wystawy poświęconej Władysławowi Bartoszewskiemu. Wystawa od końca roku 2015 jest pokazywana w różnych miejscach w kraju i poza granicami,  a teraz dzięki staraniom Deutsch-Polnischen Gesellschaft Berlin e.v,  możemy ją oglądać do końca sierpnia w Rotes Rathaus na Alexanderplatz.  Prof. Dr. Joachima Rogal bardzo ciekawie przedstawił życiorys człowieka który zawarł w swoim życiu całą współczesną historię Polski: od schwytania jako 18-nastolatek w okupowanej Warszawie i wysyłki do obozu w Auschwitz , następnie więzienia przez reżim komunistyczny, do czasów działacza rządu w  IV Rzeczpospolitej i wejścia polski do UE.  Zaś wieloletni  współpracownik prof. Bartoszewskiego , pan Marcin Barcz, opowiedział o swoim mentorze od strony bardziej ludzkiej. Niezwykły wieczór, wspomnienie niezwykłego Polaka-Europejczyka. W sierpniu odbędą się jeszcze trzy duże spotkania przybliżające osobę profesora jako „budowniczego mostów” między Polakami a Niemcami, osoby o niezłomnych zasadach i niedocenianemu ambasadorowi Polski, ambasadorowi bez teki ambasadora, ambasadorowi „miękkiej polityki”, polityki budowania przyjaźni na zrozumieniu.

MRZ

Zaszufladkowano do kategorii Berlin

Pankow i Majakowskiring

23.06.18 spacer otwarty po starym Pankow.

fot. gość

Berlin Pankow to bardzo rozległa wschodnia część miasta . Tego dnia naszym przewodnikiem był nasz klubowy kolega Irek mieszkający od lat na Alt Pankow. Garbaty Plac może nam się śmiesznie kojarzyć ale taka nazwa skweru przy stacji SU Pankow gdzie rozpoczął się spacer,  została nadana całkiem niedawno ku upamiętnieniu przedwojennego żydowskiego fabrykanta o tym nazwisku. Ta część miasta do wojny, miała skład ludności i charakter zbliżony do sąsiadującej dzielnicy  Wedding. Tu jednak więcej było obszarów wielkoprzemysłowych a w okolicach zamku Schonchausen powstała dzielnica willowa. Za czasów DDR cały owalny kwartał  przejęli na wyłączność osobistości nowego reżimu oraz partyjni działacze rządowi .  Majakowskiring stał się synonimem siedziby władz DDR.  Można tu zobaczyć prostą willę którą zamieszkiwał np. pierwszy prezydent DDR Wilhelm Pieck ale też rezydencję ambasadora PRL/RP (aż do roku 1999). Ma tu swoją berlińską siedzibę, powstałe w 2006r. Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademi Nauk.  W pobliskim Schloss Schönhausen przyjmowano prominentnych gości… np. Chruszczowa, Fidela Castro lub osobistości z Chińskiej Republiki Ludowej.

Kolega Irek snuł opowieść o minionej epoce, a uczestnicy uśmiechali się pod nosami oglądając fotki z lat 50 i 60-tych, fotki nadętych panów w ciemnoburych jesionkach o prostym kroju, takie obrazki wielu jeszcze pamięta z naszych ulic tamtego czasu , lub już tylko  z TV.

MNM